czwartek, 25 lutego 2016

tekst

„W latach 60. zaczął ukazywać się tygodnik „Forum” poświęcony przedrukom z prasy zagranicznej, głównie zachodniej. Jego pierwszym redaktorem był Jan Gerhard – pisarz, działacz polityczny, człowiek zaciekawiający. Miał on znakomite rozeznanie w prądach myślowych politycznych, a także filozoficznych i miał też wyczucie ważności poglądów. „Forum” za jego redaktorowania dawało bardzo ciekawy obraz życia intelektualnego, zwłaszcza we Francji, którą Gerhard najbardziej się interesował. Nie wpadnijmy w pułapkę niszczenia liberalnej gospodarki.PiS właśnie tak zaczął . Może się okazać, że popsujemy gospodarkę a słabszym nie pomożemy. Od czasu niedawnego odkrycia Króla ("Król byl głupcem") to juz drugi taki przypadek. Niby niewiele, zwracam wszak uwagę, że obaj odkrywcy użyli formy liczby mnogiej. O ile w przypadku Króla mogło raczej chodzić o pluralis majestatis, o tyle obecnie wskazyuje to chyba, że królewska choroba dotknęła szersze kręgi. Trudno jednak, na podstawie przytoczonego tekstu wywnioskować, czy kręgi te obejmują ledwie kogoś z najbliższej rodziny zainfekowanego, czy może, po dwudziestu pieciu latach błogiego uśpienia, wirus szerzy się z szybkością pożaru buszu. Jakby jednak nie było, trudno oczekiwać, że w czasach totalnego spowszednienia obnażania, odkrywanie, że kapitalizm jest nagi może na kimś jeszcze zrobić wrażenie. Może też zresztą dlatego cenzura ten tekst puściła?
Oczywiście neoliberalizm w czystej postaci nie działa dobrze. Ale tylko dlatego, że część środowisk wypisała się z aktywności. Chodzi właśnie o dziennikarzy, brak lewicy itp.
Nie psujmy gospodarki bo ktoś musi zarabiać. Są oni jedynie kukiełkami w rękach prezesa Jarosława escape room Kaczyńskiego…! Liczę na to, że Unia Europejska pomoże nam rozwiązać problemy w Polsce…! Nadal czekają Nas kolejne poPiS-y manipulantów, arogantów i NIErządu...! KOD to nie jest bój o żadną partię... KOD to walka o Wolność i Demokrację dla Wszystkich Polaków…! Życzę Wszystkim Naszym Rodakom, żeby w roku 2016 otworzyły się im szeroko oczy na demolowanie Naszej Ojczyzny przez PiS...! Niech żyją Wolność i Demokracja...! Prędzej, czy później, dla dobra Wszystkich Polaków naprawimy błędy PiS...!
Zorganizujmy raczej lewa stronę - ale sensownie bez komunistycznej czy innej utopiiUtkwiły mi w pamięci artykuły poświęcone strukturalizmowi (w wersji literackiej i filozoficznej), który wówczas był nie tylko powierzchowną modą, lecz zjawiskiem przełomowym, spychającym egzystencjalistyczny i marksistowski „humanizm” na boczny tor. Pojawiły się nowe kombinacje idei nietzscheanizmu-freudyzmu-marksizmu; przewrotowe, bo dawniej nie do pomyślenia. Wystarczy przykładów, bo chodzi mi tylko o pokazanie charakteru publikacji. Do naszego instytutu filozofii przyjechał (lata 70.) stypendysta francuski i stał się gorliwym czytelnikiem „Forum”, gdzie znajdował dobrze wyselekcjonowane artykuły czy ambitne eseje, których musiałby szukać w wielu tygodnikach zachodnich. Ten charakter „Forum” utrzymywał się jeszcze przez jakiś czas po śmierci Gerharda, za redaktorstwa Michała Hofmana. Mógł polski czytelnik zaznajamiać się z „duchem czasu”, z przemianami, jakim podlegała Europa. Później, już w III RP, „Forum” stawało się coraz ładniejsze pod względem graficznym, ale utraciło atrakcyjność intelektualną, cały swój ideologiczny „seksapil”, nie miała redakcja wyczucia, co ważne, a co banalne w prasie zachodniej”.

niedziela, 27 grudnia 2015

praca

Prawo do pracy zagwarantowane było tylko w Konstytucji PRL – Artykuł 14:
1. Praca jest prawem, obowiązkiem i sprawą honoru każdego obywatela. (…)
3. Polska Rzeczpospolita Ludowa coraz pełniej wprowadza w życie zasadę: „od każdego według jego zdolności, każdemu według jego pracy”.
Niestety, ale to prawo zostało formalnie uchylone w konstytucji obwiązującej w Polsce od roku 1997, a de facto już w roku 1990. Prawo pracy – polecam artykuły 65-66 Konstytucji RP oraz art. 33 ust. 2. O obecnej sytuacji przydatna jest także lektura art. 32.
Poziom wiedzy o Konstytucji naszego społeczeństwa jest niestety bardzo niski. Zatem polecam wszystkim lekturę Konstytucji, którą notabene kancelaria Prezydenta wysłała wszystkim do domu w roku 1997, czyli zapewne jeszcze leży w Państwa domach. serwis separatorów
Jeżeli nie to można ją sobie obejrzeć w internecie Wszystkim dyskutantom polecam także lekturę art. 79 ust. 1 Konstytucji, który powiada:
Każdy, czyje konstytucyjne wolności lub prawa zostały naruszone, ma prawo, na zasadach określonych w ustawie, wnieść skargę do Trybunału Konstytucyjnego w sprawie zgodności z Konstytucją ustawy lub innego aktu normatywnego, na podstawie którego sąd lub organ administracji publicznej orzekł ostatecznie o jego wolnościach lub prawach albo o jego obowiązkach określonych w Konstytucji. ” Każdy, czyje konstytucyjne wolności lub prawa zostały naruszone, ma prawo, na zasadach określonych w ustawie, wnieść skargę do Trybunału Konstytucyjnego w sprawie zgodności z Konstytucją ustawy lub innego aktu normatywnego, na podstawie którego sąd lub organ administracji publicznej orzekł ostatecznie o jego wolnościach lub prawach albo o jego obowiązkach określonych w Konstytucji. ”
Typowe polskie cwaniactwo. Kazdy moze a 99.99% na to nie stac. 99.9% nawet nie wie co to jest konstytucja. Sam TK nie zna konstytucji na co wskazuje brak nawet oswiadczen z ich strony w sprawie oczywistych konstytucyjnych gwaltow przez partyjny motloch. Cytuję z obecnej Konstytucji RP:
Art. 65.
1. Każdemu zapewnia się wolność wyboru i wykonywania zawodu oraz wyboru miejsca pracy. Wyjątki określa ustawa.
2. Obowiązek pracy może być nałożony tylko przez ustawę.
3. Stałe zatrudnianie dzieci do lat 16 jest zakazane. Formy i charakter dopuszczalnego zatrudniania określa ustawa.
4. Minimalną wysokość wynagrodzenia za pracę lub sposób ustalania tej wysokości określa ustawa.
5. Władze publiczne prowadzą politykę zmierzającą do pełnego, produktywnego zatrudnienia poprzez realizowanie programów zwalczania bezrobocia, w tym organizowanie i wspieranie poradnictwa i szkolenia zawodowego oraz robót publicznych i prac interwencyjnych.
Art. 66.
1.Każdy ma prawo do bezpiecznych i higienicznych warunków pracy. Sposób realizacji tego prawa oraz obowiązki pracodawcy określa ustawa.
2. Pracownik ma prawo do określonych w ustawie dni wolnych od pracy i corocznych płatnych urlopów; maksymalne normy czasu pracy określa ustawa.
Tak więc obecna konstytucja NIE zapewnia prawa do pracy a tylko wolność jej podjęcia albo niepodjęcia, a to jest zupełnie co innego!
Poza tym, to:
– Od roku 1989 polskie władze publiczne NIE prowadzą polityki zmierzającej do pełnego, produktywnego zatrudnienia, a politykę wręcz przeciwną, a więc zapisy art. 65 obecnej konstytucji są tylko fikcją prawną, martwą litera prawa, podobnie jak art. 67 ustęp 2 (obywatel pozostający bez pracy nie z własnej woli i nie mający innych środków utrzymania ma prawo do zabezpieczenia społecznego, którego zakres i formy określa ustawa), jako że ogromna większość (ponad 80%) polskich bezrobotnych pozbawiona została bowiem, wbrew zapisom Konstytucji, prawa do zasiłku dla bezrobotnych.
– Art. 32 Konstytucji nic nie mówi o prawie do pracy. Cytuję :
1. Wszyscy są wobec prawa równi. Wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne.
2. Nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny.
– Ten artykuł zabezpiecza więc tylko abstrakcyjne prawa polityczne, dostępne w pełni tylko bogaczom, a nie konkretne prawa ekonomiczne, takie jak n.p. prawo do pracy czy tez zasiłku.
Także: separatory opróżnianie 
– W roku 1997 nie było mnie w Polsce. Zmuszony byłem wówczas pracować i mieszkać zagranicą, jako że w Polsce nie było dla mnie ani pracy, ani nawet zasiłku dla bezrobotnych.
– Tak, w teorii, to każdy obywatel RP może wnieść skargę do Trybunału Konstytucyjnego w sprawie zgodności z Konstytucją ustawy lub innego aktu normatywnego, na podstawie którego sąd lub organ administracji publicznej orzekł ostatecznie o jego wolnościach lub prawach albo o jego obowiązkach określonych w Konstytucji. Tyle, że prawnicy (sędziowie) z tego Trybunału zniszczą takiego obywatela swoją znajomością litery prawa i sztuczek prawnych. Aby wygrać w tym trybunale trzeba więc mieć miliony na wynajęcie najlepszych prawników oraz na upublicznienie swojej skargi, aby sędziowie nie mogli sobie jej zlekceważyć i odrzucić na podstawie znanym in dobrze formalnych sztuczek prawnych.

wtorek, 14 lipca 2015

firmy pożyczkowe

Według mediów - miał napisać zgłoszone przez posła  poprawki ma być też związany ze Związkiem Firm Pożyczkowych, który zrzesza podmioty zajmujące się "chwilówkami". W tym jedną z firm, na korzyść której miały działać zgłoszone poprawki. Że jest pracownikiem naukowym Szkoły Głównej Handlowej i ekspertem ds. kredytów. Wyjaśnia swoje związki z ZFP. - Dla Związku przygotowywałem raport "Mikropożyczki 2013" - analizę rynku firm mikropożyczkowych oraz analizę skutków regulacji. Obie sprawy w roku 2014. Nie byłem, ani nie jestem pracownikiem ZFP - zaznacza.

Twierdzi także, że nie zna posła . Zapewnia również, że nie zna też treści poprawek, które parlamentarzysta zgłosił w końcówce prac nad ustawą antylichwiarską. - Nazywanie mnie lobbystą jest "draństwem" i robione jest ze względu na poczucie braku konsekwencji tych, którzy używają tego określenia - mówi nam dr . Nie wyklucza jednak, że jego analiza mogła trafić do skrzynki mailowej posła  lub jego pracowników.

- W ciągu minionych 18 miesięcy przygotowywałem cały szereg artykułów, opinii, ekspertyz z zakresu regulacji rynku konsumenckiego i samego projektu ustawy. Ich adresatami były firmy pożyczkowe, ZFP, media, moi znajomi zajmujący się tym tematem, a pytający o opinie. Dokumenty wysyłałem zawsze w formacie MS Word i w związku z powyższym wszystkie noszą znacznik mojego autorstwa w zapisie pliku tekstowego.  szybkie pożyczki Wrocław Jeżeli ktoś udostępnił taki plik współpracownikowi posła, a ta osoba pracowała "na nim", na zawsze w systemie będę jego autorem. Chyba, że nastąpią kopiowania fragmentów tekstu do innych plików - wyjaśnia kwestię autora elektronicznej wersji poprawek. - Głupio mi i tyle. Ktoś bez mojej wiedzy wykorzystał źródłowy dokument mojego autorstwa i zostałem przez to wplątany do politycznej gry - podsumowuje dr .

niedziela, 18 stycznia 2015

postulat

Nie wiem , ale gornicy byli po podpisaniu tej umowy bardzo zadowoleni , a ja bym kopaczowej nie wierzył ona to podpisała zobaczymy czy te postulaty zrealizuje w co bardzo wątpie. Przecież to nie jest żadna tajemnica że nasi rządzący nie potrafią podejmować decyzji i to bez względu na barwy partyjne. Najlepiej im wychodzi tworzenie długu publicznego w bieliźnie. można odnieść wrażenie, że nikt nic nie kuma z tego artykułu. Wniosek jest prosty. Pani Kopacz i rząd zaplanowali sobie już w 2014 roku, że na górnikach podwyższą słupki wyborcze. Całą strategię opracowali już wcześniej wspólnie z BCG. Najpierw zaszczuli górników i obywateli mówiąc nie jasno że zrestrukturyzują kopalnie czyli tak żeby wszyscy myśleli że chcą je zamknąć. Później z gotowym projektem uratują górników i kopalnie. Cudowne uzdrowienie, Pani Kopacz górą, rząd cudowny. GŁOSUJCIE NA NAS W WYBORACH to nie stracicie swoich posad. To był czysty biznes wyborczy. Chwyt taktyczny. Najpierw pokazać się z jak najgorszej strony, a później się wybielić i świętować triumfy.


Natomiast w podejmowaniu decyzji jest potrzebna demonstracja siły. Dlatego górnicy dostają to co chcą, a emeryci podzieleni, oszukani siedzą jak myszy pod miotłą i są oszukiwani. Nawet trybunał konstytucyjny wydaje wyroki z uwzględnieniem możliwości budżetowych bielizny, chyba że chodzi o emerytów mających wpływy. Konkretnie grupa która nie musiała się zwalniać aby przejść na emeryturę. Ustawy to są książki, każda grupa ma coś innego. Nawet sposób waloryzacji nie jest jednakowy dla wszystkich. A to dlatego że emeryci są zbyt głupi i podzieleni żeby się zjednoczyć. Gdyby potrafili się zorganizować i wyjść jednego dnia na ulice miast i zablokować to rządzący okazaliby szacunek. Ludzie Ludziska zadajmy sobie  ? Po co nam ten rząd , po co nam ci politycy jesli ażeby cokolwiek zrobić musza pytać doradzać się innych , chyba Nie po to ich wybieraliśmy , wynika jedno z tego są to ludzie bez rozumu i umiejętności jakichkolwiek ,no chyba żeby tylko podnieść podatki ! Wynajmijmy firmę do zarządzania tym państwem. Będzie taniej, profesjonalnie i na gwarancji. Po jaka cholerę nam rząd co nawet prezentacji nie potrafi zrobić? 600 tys. urzędasów na bruk! rząd na bruk!

niedziela, 28 grudnia 2014

partnerka

Kobiety same z siebie czynią towar.Każda z naszych dwudziestoletnich celebrytek ma narzeczonego starszego od jej ojca ale za to milionera. Mogę tez to potwierdzić jeżeli chodzi o Mnie, mam kupę kasy 47 lat a młode dziewczyny same włażą mi do łóżka z chęci posiadania wspólnego portfela. Wspolczuje z calego serca bo co to za przyjemnosc kochac sie z wyrafinowana suk... ktora dla kasy zrobi wszystko.Zajebista rzecza jest kochac sie z kobieta ktora dla mnie zrobi wszystko ale coz tam gdzie jest kasa tam nie ma prawdziwej milosci sa tylko interesy!Tak wiec przyjacielu z calego serca wspolczuje i zycze spotkania na drodze zycia tej drugiej polowki dla ktorej kasa to tylko papier bez wartosci bo niestety taka jest prawda.Jesli myslisz inaczej to jeszcze nie poznales zycia kiedy juz poznasz to zrozumiesz ze najbardziej wartosciowych rzeczy za forse nie kupisz.Oczywiscie myle sie w stosunku do tych dla ktorych ladna pani,super samochod i ogromny dom to najwyzsze wartosci sle w moim swiecie za ta forse nie kupisz kochajacej osoby zdrowia bez ktorego zadnym samochodem nie pojezdzisz i malego domku ktory bez milosci i ciepla w nim panujacego przestalby byc domem. 


Mój związek nie ma nic wspólnego z kasą, ja z rodziny średnio-biednej, żona też. Zakochani dalej, z dzieckiem od 8 lat, seks jest regularnie, szanujemy się, ogólnie >>normalne<< polskie małżeństwo. pozdrawiam i życzę cierpliwości i szczęścia w poszukiwaniu odpowiedniego partnera Tak jest dlatego, że większość facetów szuka służącej a nie żony-partnerki. Kobiety trzeba umieć kochać, rozmawiać o problemach, wspierać ją jak jest źle w życiu a nie traktować jak maszynki do rodzenia. Jak będzie wiedziała, że jej facet traktuje ją jak partnerkę to nie trzeba porywać, kupować itd. Sama "odda swe serce". No ale po co ja to piszę. Co co o tym wiedzą to wiedzą, a ci co nie wiedzą to piszą, że trzeba dużo kasy i takie tam wymysły. Zauważcie, że jeśli za coś wezmą się komuniści, to zaraz wynika z tego katastrofa. Stalin kazał zawracać rzeki - i Morze Aralskie prawie wyschło. Na urodzajnej Ukrainie spowodował gigantyczny głód i zabił wiele milionów chłopów. U nas porządzili komuchy przez 40 lat i zabrakło sznurka do snopowiązałek, papieru toaletowego, a na koniec nie było mięsa i cukru w kraju, który był mistrzem świata w tej produkcji. Chińska komuna zakłóciła nawet demografię. A kambodżańska wybiła połowę narodu. Co za plaga? I jeszcze są tacy, którzy popierają takich zbrodniarzy i kłamców.

dla kobiet

Internet roi się od tysięcy męskich wpisów wyrażających pretensje do kobiet, nie powiesz mi że jest to dzieło kilku osób. Argumenty kiepskie? Bo tak chce. Niezły jesteś, nie ma to jak merytoryczna dyskusja. Te argumenty formułują narodowi konsultanci w dziedzinie seksuologii. Kim jesteś człowieku by je kwestionować? Polecam książkę profesora Starowicza ,,O mężczyźnie,, a dowiesz się o przyczynach kryzysu męskości. Tyle że po co ja ci to polecam? Na 99% jesteś zbyt leniwy by przeczytać taką książke. Dodatkowo bankowo jesteś ignorantem, który wszystko wie najlepiej. Poza tym szwagier ci powiedział że Starowicz, Izdebski i inni seksuolodzy to chorzy ludzie i jemu ufasz bardziej. Kobieta potrzebuje do płodzenia dzieci i seksu silnego mężczyzny z bielizną, kapiącego testosteronem.  Jesteś ignorantem, który sobie sam powinien gratulować głupoty. To nazewnictwo to terminy naukowe stosowane w psychologii no ale dla kogoś takiego jak ty, wszyscy naukowcy to lewacki ciemnogród. A ci co tak ciągle jak mantrę powtarzają że dla kobiet liczy się tylko kasa to zwykłe nieudaczniki, którym jej brakuje. Dasz im pieniądze a niewiele się zmieni.

Owszem wiele kobiet się nimi zainteresuje ale tylko i wyłącznie w kategoriach źródła utrzymania. Po prostu będą doić frajerów z forsy a w międzyczasie zdradzać ich z męskimi facetami w łądnej bieliźnie. Jeśli ktoś wyznaje filozofię, że za pieniądze można mieć wszystko to z taką mentalnością i miłości nie znajdzie. Zrozumcie wreszcie że na kobietach nie robi największego wrażenia liczba zer na koncie ale zaradność życiowa i umiejętność zapewniania bytu materialnego jej i rodzinie. Co fakt to fakt. Kobiety w większości mają jakiś dwudziesty drugi zmysł wyszukiwania facetów, pewnych dawców spermy. Mogę coś na ten temat powiedzieć, bo miałem czas jakiś pewne problemy w tej materii. Po kilkunastu wizytach u medyków i zastosowaniu stosownego "remonciku" wszystko wróciło do normy. I co ciekawe wróciło do normy zainteresowanie moją osobą ze strony pań. A w czasie mej niesprawności traktowany byłem przez kobiety jak powietrze. Dodam że nazbyt reprezentacyjny nie jestem i zanadto nie przywiązuję wagi do wyglądu. Ot zwykła estetyka i nic więcej .  A mimo to wzbudzam często jakiś dziwny stan podekscytowania w kobietach. Co nie zawsze jest miłe i na miejscu.
  Niestety takiego mężczyznę niewiele więcej interesuje, a zatem na męża szuka inteligentnego, czułego, oddanego frajera, który będzie opiekował się jej dziećmi a w ciągu dnia zabawiał opowieściami o rozszerzaniu się kosmosu, ewolucji języków wschodnich. Wieczorem Einstein idzie w odstawkę a zastępuje go King of the Jungle. A gdy jest już stara to traci zainteresowanie silnymi mężczyznami z wzajemnością zresztą. Wtedy rozpoczyna się filozofowanie i przekonywanie siebie nawzajem, że siła, potencja, młodość i uroda nie stanowią żadnej wartości bez  bielizny.

środa, 10 grudnia 2014

ci ludzie

Prawdziwi mezczyzni z postpolitycznej lewicy nie mieli szans/ nie maja szans w dalszym ciagu, poza krotkim epizodem, na miejsca siedzace w polityce. Pozostaly im; przystanek na zadanie oraz miejsca stojace. Passent pisze, uzywajac starodruku lub starej drukarki, o kontroli przewodniczacego nad partia . Dotychczas sadzilem, ze partie kontroluja przede wszystkim jej czlonkinie i czlonkowie. Czarny taniec obu panow cytowanych przez Passenta jest prawdopodobnie ostatnim „szol” w ich „wydaniu”. Obaj panowie nie maja zadnej szansy na podowne rozdanie, tym bardziej na wydanie. Mam nadzieje, ze istnieje jakiekolwiek zaplecze w rodzaju „mlodziezowki”, ktora podejmie sie mozolnej pracy odbudowy lewicy lub tez dokona proby zalozenia nowej partii.Tak btw pojawił się temat nowych, ukraińskich map z terenami polskimi w ramach “samostijnej”. Jako “zakamuflowana opcja” nie mam raczej nadmiernego sentymentu do wschodnich rubieży i nie oświadczam też jak pewien mój znajomy, że wróci do Polski dopiero wtedy, gdy Lwów będzie polski. Nigdy nie byłem na terenach byłego ZSRR, do wschodniej granicy polskiej zbliżyłem się tylko raz – w Lublinie.
Mnie tylko zainteresował wpis Feliksa S. , który wyraził opinię o precyzji Google Maps. Nie wiem tylko czy kpi czy o drogę pyta?
Wczoraj zauważyłem, że faktycznie trzymają palce na pulsie sytuacji geopolitycznej i “poprawiają” swoje mapy, nie unikając pewnych “niedomówień”.
Podobnie zachowywał się kiedyś Watykan przy sprawie biskupów na tzw. “Ziemiach obcyckanych”. Mimo zachęceń nie mianował biskupów zgodnie z wolą władców PRL, a nawet zgodnie z sugestiami zwycięskich mocarstw. Trzymał się litery prawa, że pewne tereny znajdują się pod “tymczasową administracją polską, do zawarcia traktatu pokojowego między Niemcami a Polską”. Tak brzmi fragment porozumienia poczdamskiego, sam to przeczytałem w Cecilienhof, choć oficjalna propaganda PRL tylko szerzyła kłamstwa na ten temat i to bardzo długo!
Wczoraj śledziłem lot wnuczka – marynarza do Dubaiu, w pobliżu którego stał jego statek. Korzystam z programu Flightradar24, który pozwala śledzić samolot, jeśli znany jest numer lotu. Chodziło o samolot Lufthansy z Frankfurtu do Dubaiu.
Do Turcji było wszystko ok., bowiem ominęli Ukrainę, potem omijali Syrię i Irak, nie dając szansy dżihadystom, ale widać mieli zaufanie do ajatollahów irańskich, bo cały czas lecieli wzdłuż granicy irańsko-irackiej (po stronie Iranu) prawie do końca. Mniejsza o to, wnuczek doleciał dobrze i mogę na jakiś czas zapomnieć o trudnościach z awiacją, teraz będę śledził statek w Zatoce Perskiej.
Eksperymentując z aplikacjami programu obejrzałem całą trasę z krajami o ładnie zaznaczonych granicach. I tu siurpryza! Biała linia graniczna już teraz odcięła Krym od Ukrainy i przydzieliła Rosji. Prorocy, czy dobrze poinformowani? Aby na wszelki wypadek uciec od odpowiedzialności za fałszowanie granic, ten kawałek granicy jest namalowany linią przerywaną. W tych przerwach między kreseczkami są być może ustawione rakiety, skierowane na Ukrainę
Mainstream jest bowiem sprzyjajacy, u polskich sasiadow bowiem, zauwazyl to nawet C y n o m an (chociaz nie rozumie roznicy miedzy die Linke, a niemiecka Socjaldemokracja), wiekszosc parlamentarna mialaby zjednoczona w koalicji z Zielonymi lewica.
W polityce nie ma grzechow jak sadzi Passent, bo polityka nie jest zajeciem teologicznym, chociaz slowo odgrywa w polityce wazna role. W slowa i mowe postpzprowcow nikt juz partout nie wierzy, chociaz nie o wiare w polityce chodzi.
Chodzi mianowicie o przekonanie wyborcow do lewicowych programow, ktore mialyby realne szanse na zrealizowanie. Obecnie jest to zadanie niewykonalne, rzetelnych i realnych proogramow brakuje, sa li tylko cytowane przez Passenta nazwiska. Slusznie jednak pisze Passent o ostatniej drodze lezacego przeciez Millera, ktory aby gdziekolwiek pojsc musialby wczesniej wstac.
Jesli szansa nowej lewicy ma byc z koalicja z jakimikolwiek niedobitkami, jak pisze Passent, to szansa na sukces z niedobitkami zakonczy sie kolejna porazka. Krotko mowiac, pozostalosci ( ci, ktorzy pozostali i maja sile na rzetelna robote polityczna -kiedys popularne w PRLu bylo haslo „doro”) sa li tylmo tania jatka polityczna i potrzebuja wiele czasu na zajecie miejsc siedzacych.
Passent przechodzi z biegloscia buchhaltera polityczynego od kontrolera Millera do jednego krola. Jaki krol jest, wszyscy wydaja sie wiedziec i wiedziec. Krol nie jest nagi i pisze sie na przyszle wybory z wieksza szansa na sukces , niz postpzpr’owska nibyl(e)wica. Z postalosciami nibylewicy jest podobnie jak z „hartzowaniem”