niedziela, 10 września 2017

czysty

Wiec kiedy za oknem przez kilka dni nie bedzie słońca, a temperatury będą grubo na minusie, to ta energia opożni moment, kiedy trzeba bedzie włączyć ogrzewanie.  jak wyjdzie trochę słońca to naładuje Ci silkę o gr.24cm? Dobrze że można pomarzyć.
W domu pasywnym tak jak nie raz już pisałem to uważam że tylko czysty prąd ma sens więc w pomieszczeniach z dużymi oknami od południa promienniki ciepła, a w pozostałych kable grzewcze i termostat w każdym pomieszczeniu no chyba że jakieś można na jednym pociągnąć to wtedy inna sprawa, trzeba indywidualnie podejść do tego. Myślę że 20-21* w domu spokojnie wystarczą a dokładność +0,5/-0,2 będzie dobra. Nie odzyskasz bo nie gonisz do pieca i go nie załączasz tylko sam będzie od razu reagować gdy to poczuje bo ustawisz temperaturę i mniej więcej tego będziesz się trzymać. Gdy temperatura będzie grubo na minusie to zwiększą się straty a ściany oddawałyby gdyby ich temperatura była wyższa niż powietrza a tak nie będzie bo Twój system CO na to nie pozwoli bo by Ci było zimno. Stabilizować temperaturę będą Ci działówki a nie ściany zewnętrzne. Nie zrozumiesz dopóki byś nie miał porównania.
Wiosną skróci okres grzewczy. jest komfort w domu pasywnym a korzystając z drugiej taryfy nie wiem czy jest komfortowo. Nawet dom 3l ma małe potrzeby a jaki sens jest grzać w nocy? Ja nie jestem przekonany że warto ograniczać się do taryfy nocnej bo jak to lubicie pisać dom jest dla mnie a nie dla taryfy.
Wtedy ją odzyskasz.  Pisałeś wyraźnie i kilka razy, że silka pożera ciepło, które jak już wejdzie to się z niej się nie wydostanie. To bzdura do kwadratu i do tego się odniosłem.
Nie jestem ekspertem, ale w naszym klimacie nie jesteś w stanie wybudować domu, który nie potrzebowałby dodatkowego źródła ciepła. Wyobrażam sobie, że taki dom musiałby gromadzić energię w lecie żeby oddawać w zimie, ale takie magazynowanie energii jest bardzo słabo osiągalne. Można też mieć liczną rodzinę i mieszkać na małej powierzchnie klimatyzacja - to bardziej realne ale niekomfortowe. Nawet jak wstawisz jakieś super nowoczesne okna z szybami, które zmieniają swoje g, to i tak jesteś zależny od słońca, a pamiętam niejedną zimę, gdzie tego słońca było na lekarstwo.

ocieplony

Ja tych 10 cm nie wymyśliłem. Linkowałem wyżej opracowanie, w którym tłumaczą dlaczego akurat te, w przybliżeniu 10 cm. W domu w którym słońce nagrzewa akumulację a w nocy oddaje ona ciepło, w wymianie bierze udział te około 10 cm. Myślę, że różnice temperatury będą bardzo małe ale ilość energii już całkiem całkiem. Jak Ty nawet nie umiesz zrozumieć, że za tym murem nośnym, który akumuluje, jest izolator w postaci powiedzmy 30cm styropianu, i że nie ważne czy ściana akumulacyjna będzie miała 12 czy 24 cm to straty z niej przez izolację będą takie same. Pojemność tych ścian może być różna, ale strata na zewnątrz z nich będzie identyczna, a nie jak tobie się wydaje, że silka np. 18cm pochłonie z wnętrza ciepło i będzie je pchała na zewnątrz przez styropian. BK 24cm zrobi tak samo, tyle, że sam jest lepszym izolatorem, więc wolniej będzie przewodził to ciepło, a poza tym o wiele mniej go zakumuluje.Odczuwam i wolałbym silkę. Niemniej jednak BK ma większą pojemność cieplną niż szkielet. I jeszcze odnośnie wystarczającej akumulacji w posadzce, to uważam, że jest ona niewystarczająca. Ciepłe powietrze idzie do góry, ogrzewa strop, a jeśli ten jest dobrze ocieplony to nie straci tej energii, tylko wypromieniuje kiedy będzie zimno. Ściany mają podobnie, tylko gorzej, a podłogę rozgrzać powietrzem to trzeba cudu. ale pozwól, że się ustosunkuję. Otóż jasne dla mnie jest, że ściany zewnętrzne z BK będą miały mniejsze U od silki przy tej samej ilości izolacji i co za tym idzie taki dom zużyje mniej energii na ogrzewanie. Większa akumulacja nie zrekompensuje większych strat przy silce w ścianach zewnętrznych. Oczywiście trzeba by to policzyć dla konkretnego przypadku, ale z dużą dozą prawdopodobieństwa jest to prawdą. Wiem że energia nie znika bo to niemożliwe. Przy U=0,1W/m2 różnica to 0,3*-0,5*. Nie wiem skąd wziąłeś 0,1.
OZC nie stworzono dla domów pasywnych tylko dla domów wymagających CO więc pod to musi być to uproszczone.Chodziło mi o to że nie wykorzysta się tego tak jakby się chciało w domu pasywnym. Rozpatrujesz dom pasywny jako energooszczędny który po prostu dzięki lepszej izolacji mniej zużyje energii a to nie cała prawda. PASYWNY, jak sama nazwa mówi ma ogrzać się pasywnie czyli nie przez to że sztucznie go naładujesz dzięki CO a potem dom będzie dłużej oddawać ciepło bo wtedy więcej się zużyje niż dom potrzebuje a to doprowadzi do przegrzewania. Może to niewiele jak o pół czy cały stopień będzie cieplej ale to jest strata bo większa dT. naprawa kanalizacji Warszawa tu nie chodzi o sztuczne ładowanie, tylko o zyski od słońca. ciekawe jaką dT będziesz mieć w lekkim domu kiedy mocniej przygrzeje i przegrzeje powietrze o kilka stopni.
poza tym jakie sterowanie zastosujesz, żeby temperatura była stała z ogromną dokładnością?
Wiem że nie masz domu pasywnego ale to jest prawie pasywny a to też można zaliczyć do "nadających się do dyskusji". Zejście niżej to nie żadna filozofia. Dałbyś więcej okien od południa i byś zszedł z zapotrzebowaniem bez problemu lub okna z szybami o g=63% i wtedy też byś się załapał.

poniedziałek, 2 stycznia 2017

instalacje

Wydając na pewno niemałe pieniądze na tak duży dom, dobre okna i taaaaką izolację, nie zamontowanie rekuperatora do instalacji wentylacji mechanicznej było by śmiertelnym grzechem. Wentylację mechaniczną (kanały) i tak musisz mieć, bo co? Będziesz wykrawał nawiewniki w swych pięknych oknach by umożliwić wentylację grawitacyjną? to mały domek jest, izolację dałem bo jestem biedny i nie stać mnie na duże wydatki na energię do grzania, a co do konieczności wentylacji mechanicznej - to poinformowałem o niej w pierwszym poście.Bo to skomplikowane, a nadmuchowe jest mało popularne i mało kto doświadczył. Ja sobie wyobrażam to tak, że większość przepompowywanego powietrza jest recyrkulowana, niemniej jednak część jest wymieniana na świeże. Do tego musisz mieć w tym ustrojstwie dwie rury na zewnątrz - nawiewną i wywiewną, bo gdybyś miał tylko jedną z nich, byłoby do dupy - instalacja mocno pod lub nadciśnieniowa, a chyba nie o to chodzi. Jeśli tak jest, to czy podłączysz te dwie rury bezpośrednio do czerpni i wyrzutni, czy też po drodze dasz sam wymiennik ciepła, nie robi wielkiej różnicy, może w kwestii oporów. A sam wymiennik nawet Bartosza kosztuje kilka tysięcy, a jest relatywnie bardzo drogi. Jeśli jest inaczej, to wytłumacz o co tam chodzi w tem systemie. No bo oczywiście można mówić o dogrzewaniu powietrza wentylacyjnego, ale wtedy wystarczy sam rekuperator i sama nagrzewnica za kilka stów, a przypuszczam, że system ogrzewania (recyrkulacja?) wnosi wiele więcej.większość ogrzewanego powietrza pochodzi z wnętrza domu - jest taka yebitna czerpnia w korytarzu i mniejsza gdzie indziej, razem schodzą się w taką rurkę fi 400 (do której planowałem wpiąć nawiew z reku), która biegnie do nagrzewnicy, by powietrze z niej(onej rury fi 400) zostało podgrzane i rozprowadzone prostokątnymi kanałami o różnych przekrojach, kratkami w podłodze.

Większość nie znaczy całość - do kanału powrotnego standardowo podpięta jest rura, która wiedzie powietrze zaczerpnięte z zewnątrz, (albo opcjonalnie - z rekuperatora). Nie pamiętam natomiast jak rozwiązana jest wyrzutnia, jeśli nie ma rekuperatora, ale logika podpowiada, że jakaś dziura w ścianie, pełniąca rolę wentyla być musi.

Wracamy więc do punktu wyjścia - dawać do tego rekuperator, czy nie dawać? A jeśli dawać to jaki i jak poprowadzić instalację?
typowe rozwiązanie to nagrzewnica podłączona do powietrza z zewnątrz, alternatywą jest nagrzewnica podpięta pod rekuperator(wówczas rekuperator ma tylko anemostaty wywiewne, bo nawiew ma do nagrzewnicy), bądź nie podpięta pod prywatne pogotowie wodociągowe  żadne zewnętrzne powietrze i klasyczna instalacja rekuperacyjna (wówczas reku ma anemostaty obu rodzajów) - to ostatnie rozwiązanie poleca mi lider wśród fachowców tłumacząc rzecz następująco: jeśli wepniemy reku do instalacji grzewczej, to podczas fazy spoczynku nagrzewnicy albo trzeba będzie jej włączyć wentylator, albo cholera wie, gdzie to powietrze z rekuperatora pójdzie..
Zastanawiam się tylko czemu ta instalacja ma być tak cholernie droga?

odzysk

Postawiłem sobie domek, ociepliłem go solidnie - wełenką 320mm, wykleiłem starannie folią paroszczelną, założyłem okienka drewniane 3-szybowe, strefę użytkową domu umieściłem od południa, tam też dałem duże okna (szczelne do bólu, prawidłowo zamontowane i w znakomitej większości nie otwierane), zastosowałem ogrzewanie bezprzeponowe by grzać tylko wtedy, kiedy to naprawdę potrzebne, ale........ muszę zrobić WM, no bo inaczej się podusimy, ale nijak nie widzę możliwości zwrotu w energii inwestycji na poziomie 18.900 PLN, a taką ofertę dostałem na wykonanie instalacji rekuperacyjnej (dom ma 450m3 kubatury do zwentylowania i 4 mieszkańców). Zacząłem się zastanawiać czy nie zrobić jakiejś centrali wentylacyjnej z wentylatorem nawiewnym i wywiewnym, bez odzysku ciepła, za to za normalniejsze pieniądze. sama centrala raczej 18tys nie kosztuje. To cena za rury, robociznę itd.  kup reku, dopnij do tej wentylacji nadmuchowej tam gdzie przewidział konstruktor...
wyciągi z łazienek itp. podłącz do wyciągu rekuperatora i będzie git
nie wiem skąd masz tam mieć takie nadciśnienie...?
wentylacja nadmuchowa zasysa powietrze z chałupy i do niej wdmuchuje więc się równoważy...
reku wpompuje dodatkową porcję świeżego powietrza ale taką samą ilość wyciągnie ...
Zobacz sobie, ile musisz dołożyć do centrali z odzyskiem w porównaniu do centrali bez odzysku.
Centrala reku do twojego domu kupisz za jakieś 5-7 tys zł, odejmij od tego koszt zwykłej centrali i będziesz wiedział, która kwota ma ci się zwrócić w odzysku. Z drugiej strony zastanawiam się - gdybym zrezygnował z reku na rzecz rury bezpośrednio z zewnątrz, to wszak wygeneruję takie ciśnienie w chałupie, że mi dach zerwie, nie? Jakiś wentyl tak czy inaczej muszę zrobić, nieprawdaż?
Przy tak dobrze zaizolowanym domu straty przez wentylację to około 30%, szczególnie przez mechaniczną bez odzysku. Mam ogromny szacunek dla fachowców, zwłaszcza po tym, jak sparzyłem się cholernie na amatorze i strasznie się obawiam coś spieprzyć, więc.... Tym bardziej, że drżę o bilans wentylacyjny domu, bo z jednej strony to termos, ale z drugiej strony - w środku jest nagrzewnica ze sporym wentylatorem, która sama z siebie będzie wentylacja mechaniczna  generowała nadciśnienie (znaczy w cyklu pracy), w efekcie nie mam bladego pojęcia jak do tego dobrać wywiew i nawiew. Wywiew - to pewnie dziurka wystarczy, ale nawiew......? Zamierzałem go pierwotnie wpiąć w system grzewczy (konkretnie do rury powrotnej, czyli tam gdzie nagrzewnica ssie powietrze, a nie gdzie dmucha, ale kilku fachowców mi to odradza, a tylko jeden poleca..

Wreszcie czy na pewno potrzebuję Bartosza Vena Compact Plus Q=500m3/h za 8.300 PLN, czy może wystarczy mi Mistral 300 za 4.500 PLN,

czwartek, 25 lutego 2016

tekst

„W latach 60. zaczął ukazywać się tygodnik „Forum” poświęcony przedrukom z prasy zagranicznej, głównie zachodniej. Jego pierwszym redaktorem był Jan Gerhard – pisarz, działacz polityczny, człowiek zaciekawiający. Miał on znakomite rozeznanie w prądach myślowych politycznych, a także filozoficznych i miał też wyczucie ważności poglądów. „Forum” za jego redaktorowania dawało bardzo ciekawy obraz życia intelektualnego, zwłaszcza we Francji, którą Gerhard najbardziej się interesował. Nie wpadnijmy w pułapkę niszczenia liberalnej gospodarki.PiS właśnie tak zaczął . Może się okazać, że popsujemy gospodarkę a słabszym nie pomożemy. Od czasu niedawnego odkrycia Króla ("Król byl głupcem") to juz drugi taki przypadek. Niby niewiele, zwracam wszak uwagę, że obaj odkrywcy użyli formy liczby mnogiej. O ile w przypadku Króla mogło raczej chodzić o pluralis majestatis, o tyle obecnie wskazyuje to chyba, że królewska choroba dotknęła szersze kręgi. Trudno jednak, na podstawie przytoczonego tekstu wywnioskować, czy kręgi te obejmują ledwie kogoś z najbliższej rodziny zainfekowanego, czy może, po dwudziestu pieciu latach błogiego uśpienia, wirus szerzy się z szybkością pożaru buszu. Jakby jednak nie było, trudno oczekiwać, że w czasach totalnego spowszednienia obnażania, odkrywanie, że kapitalizm jest nagi może na kimś jeszcze zrobić wrażenie. Może też zresztą dlatego cenzura ten tekst puściła?
Oczywiście neoliberalizm w czystej postaci nie działa dobrze. Ale tylko dlatego, że część środowisk wypisała się z aktywności. Chodzi właśnie o dziennikarzy, brak lewicy itp.
Nie psujmy gospodarki bo ktoś musi zarabiać. Są oni jedynie kukiełkami w rękach prezesa Jarosława escape room Kaczyńskiego…! Liczę na to, że Unia Europejska pomoże nam rozwiązać problemy w Polsce…! Nadal czekają Nas kolejne poPiS-y manipulantów, arogantów i NIErządu...! KOD to nie jest bój o żadną partię... KOD to walka o Wolność i Demokrację dla Wszystkich Polaków…! Życzę Wszystkim Naszym Rodakom, żeby w roku 2016 otworzyły się im szeroko oczy na demolowanie Naszej Ojczyzny przez PiS...! Niech żyją Wolność i Demokracja...! Prędzej, czy później, dla dobra Wszystkich Polaków naprawimy błędy PiS...!
Zorganizujmy raczej lewa stronę - ale sensownie bez komunistycznej czy innej utopiiUtkwiły mi w pamięci artykuły poświęcone strukturalizmowi (w wersji literackiej i filozoficznej), który wówczas był nie tylko powierzchowną modą, lecz zjawiskiem przełomowym, spychającym egzystencjalistyczny i marksistowski „humanizm” na boczny tor. Pojawiły się nowe kombinacje idei nietzscheanizmu-freudyzmu-marksizmu; przewrotowe, bo dawniej nie do pomyślenia. Wystarczy przykładów, bo chodzi mi tylko o pokazanie charakteru publikacji. Do naszego instytutu filozofii przyjechał (lata 70.) stypendysta francuski i stał się gorliwym czytelnikiem „Forum”, gdzie znajdował dobrze wyselekcjonowane artykuły czy ambitne eseje, których musiałby szukać w wielu tygodnikach zachodnich. Ten charakter „Forum” utrzymywał się jeszcze przez jakiś czas po śmierci Gerharda, za redaktorstwa Michała Hofmana. Mógł polski czytelnik zaznajamiać się z „duchem czasu”, z przemianami, jakim podlegała Europa. Później, już w III RP, „Forum” stawało się coraz ładniejsze pod względem graficznym, ale utraciło atrakcyjność intelektualną, cały swój ideologiczny „seksapil”, nie miała redakcja wyczucia, co ważne, a co banalne w prasie zachodniej”.

niedziela, 27 grudnia 2015

praca

Prawo do pracy zagwarantowane było tylko w Konstytucji PRL – Artykuł 14:
1. Praca jest prawem, obowiązkiem i sprawą honoru każdego obywatela. (…)
3. Polska Rzeczpospolita Ludowa coraz pełniej wprowadza w życie zasadę: „od każdego według jego zdolności, każdemu według jego pracy”.
Niestety, ale to prawo zostało formalnie uchylone w konstytucji obwiązującej w Polsce od roku 1997, a de facto już w roku 1990. Prawo pracy – polecam artykuły 65-66 Konstytucji RP oraz art. 33 ust. 2. O obecnej sytuacji przydatna jest także lektura art. 32.
Poziom wiedzy o Konstytucji naszego społeczeństwa jest niestety bardzo niski. Zatem polecam wszystkim lekturę Konstytucji, którą notabene kancelaria Prezydenta wysłała wszystkim do domu w roku 1997, czyli zapewne jeszcze leży w Państwa domach. serwis separatorów
Jeżeli nie to można ją sobie obejrzeć w internecie Wszystkim dyskutantom polecam także lekturę art. 79 ust. 1 Konstytucji, który powiada:
Każdy, czyje konstytucyjne wolności lub prawa zostały naruszone, ma prawo, na zasadach określonych w ustawie, wnieść skargę do Trybunału Konstytucyjnego w sprawie zgodności z Konstytucją ustawy lub innego aktu normatywnego, na podstawie którego sąd lub organ administracji publicznej orzekł ostatecznie o jego wolnościach lub prawach albo o jego obowiązkach określonych w Konstytucji. ” Każdy, czyje konstytucyjne wolności lub prawa zostały naruszone, ma prawo, na zasadach określonych w ustawie, wnieść skargę do Trybunału Konstytucyjnego w sprawie zgodności z Konstytucją ustawy lub innego aktu normatywnego, na podstawie którego sąd lub organ administracji publicznej orzekł ostatecznie o jego wolnościach lub prawach albo o jego obowiązkach określonych w Konstytucji. ”
Typowe polskie cwaniactwo. Kazdy moze a 99.99% na to nie stac. 99.9% nawet nie wie co to jest konstytucja. Sam TK nie zna konstytucji na co wskazuje brak nawet oswiadczen z ich strony w sprawie oczywistych konstytucyjnych gwaltow przez partyjny motloch. Cytuję z obecnej Konstytucji RP:
Art. 65.
1. Każdemu zapewnia się wolność wyboru i wykonywania zawodu oraz wyboru miejsca pracy. Wyjątki określa ustawa.
2. Obowiązek pracy może być nałożony tylko przez ustawę.
3. Stałe zatrudnianie dzieci do lat 16 jest zakazane. Formy i charakter dopuszczalnego zatrudniania określa ustawa.
4. Minimalną wysokość wynagrodzenia za pracę lub sposób ustalania tej wysokości określa ustawa.
5. Władze publiczne prowadzą politykę zmierzającą do pełnego, produktywnego zatrudnienia poprzez realizowanie programów zwalczania bezrobocia, w tym organizowanie i wspieranie poradnictwa i szkolenia zawodowego oraz robót publicznych i prac interwencyjnych.
Art. 66.
1.Każdy ma prawo do bezpiecznych i higienicznych warunków pracy. Sposób realizacji tego prawa oraz obowiązki pracodawcy określa ustawa.
2. Pracownik ma prawo do określonych w ustawie dni wolnych od pracy i corocznych płatnych urlopów; maksymalne normy czasu pracy określa ustawa.
Tak więc obecna konstytucja NIE zapewnia prawa do pracy a tylko wolność jej podjęcia albo niepodjęcia, a to jest zupełnie co innego!
Poza tym, to:
– Od roku 1989 polskie władze publiczne NIE prowadzą polityki zmierzającej do pełnego, produktywnego zatrudnienia, a politykę wręcz przeciwną, a więc zapisy art. 65 obecnej konstytucji są tylko fikcją prawną, martwą litera prawa, podobnie jak art. 67 ustęp 2 (obywatel pozostający bez pracy nie z własnej woli i nie mający innych środków utrzymania ma prawo do zabezpieczenia społecznego, którego zakres i formy określa ustawa), jako że ogromna większość (ponad 80%) polskich bezrobotnych pozbawiona została bowiem, wbrew zapisom Konstytucji, prawa do zasiłku dla bezrobotnych.
– Art. 32 Konstytucji nic nie mówi o prawie do pracy. Cytuję :
1. Wszyscy są wobec prawa równi. Wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne.
2. Nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny.
– Ten artykuł zabezpiecza więc tylko abstrakcyjne prawa polityczne, dostępne w pełni tylko bogaczom, a nie konkretne prawa ekonomiczne, takie jak n.p. prawo do pracy czy tez zasiłku.
Także: separatory opróżnianie 
– W roku 1997 nie było mnie w Polsce. Zmuszony byłem wówczas pracować i mieszkać zagranicą, jako że w Polsce nie było dla mnie ani pracy, ani nawet zasiłku dla bezrobotnych.
– Tak, w teorii, to każdy obywatel RP może wnieść skargę do Trybunału Konstytucyjnego w sprawie zgodności z Konstytucją ustawy lub innego aktu normatywnego, na podstawie którego sąd lub organ administracji publicznej orzekł ostatecznie o jego wolnościach lub prawach albo o jego obowiązkach określonych w Konstytucji. Tyle, że prawnicy (sędziowie) z tego Trybunału zniszczą takiego obywatela swoją znajomością litery prawa i sztuczek prawnych. Aby wygrać w tym trybunale trzeba więc mieć miliony na wynajęcie najlepszych prawników oraz na upublicznienie swojej skargi, aby sędziowie nie mogli sobie jej zlekceważyć i odrzucić na podstawie znanym in dobrze formalnych sztuczek prawnych.

wtorek, 14 lipca 2015

firmy pożyczkowe

Według mediów - miał napisać zgłoszone przez posła  poprawki ma być też związany ze Związkiem Firm Pożyczkowych, który zrzesza podmioty zajmujące się "chwilówkami". W tym jedną z firm, na korzyść której miały działać zgłoszone poprawki. Że jest pracownikiem naukowym Szkoły Głównej Handlowej i ekspertem ds. kredytów. Wyjaśnia swoje związki z ZFP. - Dla Związku przygotowywałem raport "Mikropożyczki 2013" - analizę rynku firm mikropożyczkowych oraz analizę skutków regulacji. Obie sprawy w roku 2014. Nie byłem, ani nie jestem pracownikiem ZFP - zaznacza.

Twierdzi także, że nie zna posła . Zapewnia również, że nie zna też treści poprawek, które parlamentarzysta zgłosił w końcówce prac nad ustawą antylichwiarską. - Nazywanie mnie lobbystą jest "draństwem" i robione jest ze względu na poczucie braku konsekwencji tych, którzy używają tego określenia - mówi nam dr . Nie wyklucza jednak, że jego analiza mogła trafić do skrzynki mailowej posła  lub jego pracowników.

- W ciągu minionych 18 miesięcy przygotowywałem cały szereg artykułów, opinii, ekspertyz z zakresu regulacji rynku konsumenckiego i samego projektu ustawy. Ich adresatami były firmy pożyczkowe, ZFP, media, moi znajomi zajmujący się tym tematem, a pytający o opinie. Dokumenty wysyłałem zawsze w formacie MS Word i w związku z powyższym wszystkie noszą znacznik mojego autorstwa w zapisie pliku tekstowego.  szybkie pożyczki Wrocław Jeżeli ktoś udostępnił taki plik współpracownikowi posła, a ta osoba pracowała "na nim", na zawsze w systemie będę jego autorem. Chyba, że nastąpią kopiowania fragmentów tekstu do innych plików - wyjaśnia kwestię autora elektronicznej wersji poprawek. - Głupio mi i tyle. Ktoś bez mojej wiedzy wykorzystał źródłowy dokument mojego autorstwa i zostałem przez to wplątany do politycznej gry - podsumowuje dr .