niedziela, 18 stycznia 2015

postulat

Nie wiem , ale gornicy byli po podpisaniu tej umowy bardzo zadowoleni , a ja bym kopaczowej nie wierzył ona to podpisała zobaczymy czy te postulaty zrealizuje w co bardzo wątpie. Przecież to nie jest żadna tajemnica że nasi rządzący nie potrafią podejmować decyzji i to bez względu na barwy partyjne. Najlepiej im wychodzi tworzenie długu publicznego w bieliźnie. można odnieść wrażenie, że nikt nic nie kuma z tego artykułu. Wniosek jest prosty. Pani Kopacz i rząd zaplanowali sobie już w 2014 roku, że na górnikach podwyższą słupki wyborcze. Całą strategię opracowali już wcześniej wspólnie z BCG. Najpierw zaszczuli górników i obywateli mówiąc nie jasno że zrestrukturyzują kopalnie czyli tak żeby wszyscy myśleli że chcą je zamknąć. Później z gotowym projektem uratują górników i kopalnie. Cudowne uzdrowienie, Pani Kopacz górą, rząd cudowny. GŁOSUJCIE NA NAS W WYBORACH to nie stracicie swoich posad. To był czysty biznes wyborczy. Chwyt taktyczny. Najpierw pokazać się z jak najgorszej strony, a później się wybielić i świętować triumfy.


Natomiast w podejmowaniu decyzji jest potrzebna demonstracja siły. Dlatego górnicy dostają to co chcą, a emeryci podzieleni, oszukani siedzą jak myszy pod miotłą i są oszukiwani. Nawet trybunał konstytucyjny wydaje wyroki z uwzględnieniem możliwości budżetowych bielizny, chyba że chodzi o emerytów mających wpływy. Konkretnie grupa która nie musiała się zwalniać aby przejść na emeryturę. Ustawy to są książki, każda grupa ma coś innego. Nawet sposób waloryzacji nie jest jednakowy dla wszystkich. A to dlatego że emeryci są zbyt głupi i podzieleni żeby się zjednoczyć. Gdyby potrafili się zorganizować i wyjść jednego dnia na ulice miast i zablokować to rządzący okazaliby szacunek. Ludzie Ludziska zadajmy sobie najważniejsze pytanie ? Po co nam ten rząd , po co nam ci politycy jesli ażeby cokolwiek zrobić musza pytać doradzać się innych , chyba Nie po to ich wybieraliśmy , wynika jedno z tego są to ludzie bez rozumu i umiejętności jakichkolwiek ,no chyba żeby tylko podnieść podatki ! Wynajmijmy firmę do zarządzania tym państwem. Będzie taniej, profesjonalnie i na gwarancji. Po jaka cholerę nam rząd co nawet prezentacji nie potrafi zrobić? 600 tys. urzędasów na bruk! rząd na bruk!

niedziela, 28 grudnia 2014

partnerka

Kobiety same z siebie czynią towar.Każda z naszych dwudziestoletnich celebrytek ma narzeczonego starszego od jej ojca ale za to milionera. Mogę tez to potwierdzić jeżeli chodzi o Mnie, mam kupę kasy 47 lat a młode dziewczyny same włażą mi do łóżka z chęci posiadania wspólnego portfela. Wspolczuje z calego serca bo co to za przyjemnosc kochac sie z wyrafinowana suk... ktora dla kasy zrobi wszystko.Zajebista rzecza jest kochac sie z kobieta ktora dla mnie zrobi wszystko ale coz tam gdzie jest kasa tam nie ma prawdziwej milosci sa tylko interesy!Tak wiec przyjacielu z calego serca wspolczuje i zycze spotkania na drodze zycia tej drugiej polowki dla ktorej kasa to tylko papier bez wartosci bo niestety taka jest prawda.Jesli myslisz inaczej to jeszcze nie poznales zycia kiedy juz poznasz to zrozumiesz ze najbardziej wartosciowych rzeczy za forse nie kupisz.Oczywiscie myle sie w stosunku do tych dla ktorych ladna pani,super samochod i ogromny dom to najwyzsze wartosci sle w moim swiecie za ta forse nie kupisz kochajacej osoby zdrowia bez ktorego zadnym samochodem nie pojezdzisz i malego domku ktory bez milosci i ciepla w nim panujacego przestalby byc domem. 


Mój związek nie ma nic wspólnego z kasą, ja z rodziny średnio-biednej, żona też. Zakochani dalej, z dzieckiem od 8 lat, seks jest regularnie, szanujemy się, ogólnie >>normalne<< polskie małżeństwo. pozdrawiam i życzę cierpliwości i szczęścia w poszukiwaniu odpowiedniego partnera Tak jest dlatego, że większość facetów szuka służącej a nie żony-partnerki. Kobiety trzeba umieć kochać, rozmawiać o problemach, wspierać ją jak jest źle w życiu a nie traktować jak maszynki do rodzenia. Jak będzie wiedziała, że jej facet traktuje ją jak partnerkę to nie trzeba porywać, kupować itd. Sama "odda swe serce". No ale po co ja to piszę. Co co o tym wiedzą to wiedzą, a ci co nie wiedzą to piszą, że trzeba dużo kasy i takie tam wymysły. Zauważcie, że jeśli za coś wezmą się komuniści, to zaraz wynika z tego katastrofa. Stalin kazał zawracać rzeki - i Morze Aralskie prawie wyschło. Na urodzajnej Ukrainie spowodował gigantyczny głód i zabił wiele milionów chłopów. U nas porządzili komuchy przez 40 lat i zabrakło sznurka do snopowiązałek, papieru toaletowego, a na koniec nie było mięsa i cukru w kraju, który był mistrzem świata w tej produkcji. Chińska komuna zakłóciła nawet demografię. A kambodżańska wybiła połowę narodu. Co za plaga? I jeszcze są tacy, którzy popierają takich zbrodniarzy i kłamców.

dla kobiet

Internet roi się od tysięcy męskich wpisów wyrażających pretensje do kobiet, nie powiesz mi że jest to dzieło kilku osób. Argumenty kiepskie? Bo tak chce. Niezły jesteś, nie ma to jak merytoryczna dyskusja. Te argumenty formułują narodowi konsultanci w dziedzinie seksuologii. Kim jesteś człowieku by je kwestionować? Polecam książkę profesora Starowicza ,,O mężczyźnie,, a dowiesz się o przyczynach kryzysu męskości. Tyle że po co ja ci to polecam? Na 99% jesteś zbyt leniwy by przeczytać taką książke. Dodatkowo bankowo jesteś ignorantem, który wszystko wie najlepiej. Poza tym szwagier ci powiedział że Starowicz, Izdebski i inni seksuolodzy to chorzy ludzie i jemu ufasz bardziej. Kobieta potrzebuje do płodzenia dzieci i seksu silnego mężczyzny z bielizną, kapiącego testosteronem.  Jesteś ignorantem, który sobie sam powinien gratulować głupoty. To nazewnictwo to terminy naukowe stosowane w psychologii no ale dla kogoś takiego jak ty, wszyscy naukowcy to lewacki ciemnogród. A ci co tak ciągle jak mantrę powtarzają że dla kobiet liczy się tylko kasa to zwykłe nieudaczniki, którym jej brakuje. Dasz im pieniądze a niewiele się zmieni.

Owszem wiele kobiet się nimi zainteresuje ale tylko i wyłącznie w kategoriach źródła utrzymania. Po prostu będą doić frajerów z forsy a w międzyczasie zdradzać ich z męskimi facetami w łądnej bieliźnie. Jeśli ktoś wyznaje filozofię, że za pieniądze można mieć wszystko to z taką mentalnością i miłości nie znajdzie. Zrozumcie wreszcie że na kobietach nie robi największego wrażenia liczba zer na koncie ale zaradność życiowa i umiejętność zapewniania bytu materialnego jej i rodzinie. Co fakt to fakt. Kobiety w większości mają jakiś dwudziesty drugi zmysł wyszukiwania facetów, pewnych dawców spermy. Mogę coś na ten temat powiedzieć, bo miałem czas jakiś pewne problemy w tej materii. Po kilkunastu wizytach u medyków i zastosowaniu stosownego "remonciku" wszystko wróciło do normy. I co ciekawe wróciło do normy zainteresowanie moją osobą ze strony pań. A w czasie mej niesprawności traktowany byłem przez kobiety jak powietrze. Dodam że nazbyt reprezentacyjny nie jestem i zanadto nie przywiązuję wagi do wyglądu. Ot zwykła estetyka i nic więcej  bielizna damska.  A mimo to wzbudzam często jakiś dziwny stan podekscytowania w kobietach. Co nie zawsze jest miłe i na miejscu.
  Niestety takiego mężczyznę niewiele więcej interesuje, a zatem na męża szuka inteligentnego, czułego, oddanego frajera, który będzie opiekował się jej dziećmi a w ciągu dnia zabawiał opowieściami o rozszerzaniu się kosmosu, ewolucji języków wschodnich. Wieczorem Einstein idzie w odstawkę a zastępuje go King of the Jungle. A gdy jest już stara to traci zainteresowanie silnymi mężczyznami z wzajemnością zresztą. Wtedy rozpoczyna się filozofowanie i przekonywanie siebie nawzajem, że siła, potencja, młodość i uroda nie stanowią żadnej wartości bez  bielizny.

środa, 10 grudnia 2014

ci ludzie

Prawdziwi mezczyzni z postpolitycznej lewicy nie mieli szans/ nie maja szans w dalszym ciagu, poza krotkim epizodem, na miejsca siedzace w polityce. Pozostaly im; przystanek na zadanie oraz miejsca stojace. Passent pisze, uzywajac starodruku lub starej drukarki, o kontroli przewodniczacego nad partia . Dotychczas sadzilem, ze partie kontroluja przede wszystkim jej czlonkinie i czlonkowie. Czarny taniec obu panow cytowanych przez Passenta jest prawdopodobnie ostatnim „szol” w ich „wydaniu”. Obaj panowie nie maja zadnej szansy na podowne rozdanie, tym bardziej na wydanie. Mam nadzieje, ze istnieje jakiekolwiek zaplecze w rodzaju „mlodziezowki”, ktora podejmie sie mozolnej pracy odbudowy lewicy lub tez dokona proby zalozenia nowej partii.Tak btw pojawił się temat nowych, ukraińskich map z terenami polskimi w ramach “samostijnej”. Jako “zakamuflowana opcja” nie mam raczej nadmiernego sentymentu do wschodnich rubieży i nie oświadczam też jak pewien mój znajomy, że wróci do Polski dopiero wtedy, gdy Lwów będzie polski. Nigdy nie byłem na terenach byłego ZSRR, do wschodniej granicy polskiej zbliżyłem się tylko raz – w Lublinie.
Mnie tylko zainteresował wpis Feliksa S. , który wyraził opinię o precyzji Google Maps. Nie wiem tylko czy kpi czy o drogę pyta?
Wczoraj zauważyłem, że faktycznie trzymają palce na pulsie sytuacji geopolitycznej i “poprawiają” swoje mapy, nie unikając pewnych “niedomówień”.
Podobnie zachowywał się kiedyś Watykan przy sprawie biskupów na tzw. “Ziemiach obcyckanych”. Mimo zachęceń nie mianował biskupów zgodnie z wolą władców PRL, a nawet zgodnie z sugestiami zwycięskich mocarstw. Trzymał się litery prawa, że pewne tereny znajdują się pod “tymczasową administracją polską, do zawarcia traktatu pokojowego między Niemcami a Polską”. Tak brzmi fragment porozumienia poczdamskiego, sam to przeczytałem w Cecilienhof, choć oficjalna propaganda PRL tylko szerzyła kłamstwa na ten temat i to bardzo długo!
Wczoraj śledziłem lot wnuczka – marynarza do Dubaiu, w pobliżu którego stał jego statek. Korzystam z programu Flightradar24, który pozwala śledzić samolot, jeśli znany jest numer lotu. Chodziło o samolot Lufthansy z Frankfurtu do Dubaiu.
Do Turcji było wszystko ok., bowiem ominęli Ukrainę, potem omijali Syrię i Irak, nie dając szansy dżihadystom, ale widać mieli zaufanie do ajatollahów irańskich, bo cały czas lecieli wzdłuż granicy irańsko-irackiej (po stronie Iranu) prawie do końca. Mniejsza o to, wnuczek doleciał dobrze i mogę na jakiś czas zapomnieć o trudnościach z awiacją, teraz będę śledził statek w Zatoce Perskiej.
Eksperymentując z aplikacjami programu obejrzałem całą trasę z krajami o ładnie zaznaczonych granicach. I tu siurpryza! Biała linia graniczna już teraz odcięła Krym od Ukrainy i przydzieliła Rosji. Prorocy, czy dobrze poinformowani? Aby na wszelki wypadek uciec od odpowiedzialności za fałszowanie granic, ten kawałek granicy jest namalowany linią przerywaną. W tych przerwach między kreseczkami są być może ustawione rakiety, skierowane na Ukrainę
Mainstream jest bowiem sprzyjajacy, u polskich sasiadow bowiem, zauwazyl to nawet C y n o m an (chociaz nie rozumie roznicy miedzy die Linke, a niemiecka Socjaldemokracja), wiekszosc parlamentarna mialaby zjednoczona w koalicji z Zielonymi lewica.
W polityce nie ma grzechow jak sadzi Passent, bo polityka nie jest zajeciem teologicznym, chociaz slowo odgrywa w polityce wazna role. W slowa i mowe postpzprowcow nikt juz partout nie wierzy, chociaz nie o wiare w polityce chodzi.
Chodzi mianowicie o przekonanie wyborcow do lewicowych programow, ktore mialyby realne szanse na zrealizowanie. Obecnie jest to zadanie niewykonalne, rzetelnych i realnych proogramow brakuje, sa li tylko cytowane przez Passenta nazwiska. Slusznie jednak pisze Passent o ostatniej drodze lezacego przeciez Millera, ktory aby gdziekolwiek pojsc musialby wczesniej wstac.
Jesli szansa nowej lewicy ma byc z koalicja z jakimikolwiek niedobitkami, jak pisze Passent, to szansa na sukces z niedobitkami zakonczy sie kolejna porazka. Krotko mowiac, pozostalosci ( ci, ktorzy pozostali i maja sile na rzetelna robote polityczna -kiedys popularne w PRLu bylo haslo „doro”) sa li tylmo tania jatka polityczna i potrzebuja wiele czasu na zajecie miejsc siedzacych.
Passent przechodzi z biegloscia buchhaltera polityczynego od kontrolera Millera do jednego krola. Jaki krol jest, wszyscy wydaja sie wiedziec i wiedziec. Krol nie jest nagi i pisze sie na przyszle wybory z wieksza szansa na sukces , niz postpzpr’owska nibyl(e)wica. Z postalosciami nibylewicy jest podobnie jak z „hartzowaniem”

spojrzenie

Niezaproszenie sp. Prezydenta na uroczystość środową przez Putina było kłopotliwe. Ale nie aż tak trudne do zrozumienia. Sp. Pan Prezydent miał reputację nie tyle sowietofoba – to by się utarło w dzisiejszej Rosji Putinowskiej – co rusofoba. A to już się nie uciera tak łatwo. Per analogam: antysemici też nigdzie nie są zapraszani gdy są uroczystości związane z holokaustem. Sprawa więc była umoczoną z racji kłopotliwej obsady na stanowisku naszej Głowy Panstwa. Czy ktoś potrafiłby rozpisać scenariusz podobnych obchodów, z logistycznymi szczegółami, gdyby obaj bracia dzierżyli obie najwyższe funkcje w Polsce? Marcinkiewicz był im potrzebny chociażby z tego powodu. A po jego zdmuchnięciu wszystko się potoczyło z górki. Dopiero po przegraniu przez PiS wyborow w 2007 roku mozna bylo zaczac rozwazac ponowna normalizacje stosunkow z Rosja. nikt z Was (nie oceniam czy Wasza krytyka jest słuszna, zasadna, prowadzona z właściwych pozycji, racjonalnych, ekonomicznie w teorii uzasadnionych etc.) nie odpowiedział na moje zasadnicze pytanie. Oczekuję więc na odpowiedź czy cywilizowanym sposobem zatrudniania pracowników (przypominam – mających pracować w systemie 24/48 – stawka 6 PLN/h netto czyli w zasadzie 1,5 euro) jest nakłanianie ich – oczywiście, dobrowolnie, bez przymusu instytucjonalnego  bo ostatecznie “nie musisz pracować, mamy wolny kraj” – jest sugerowanie im aby składali sie z własnych środków finansowych na krzesła, lodówkę, mikrofalę i czajnik ? Te sprzęty są niezbędne dla właściwego funkcjonowania pracownika w ciagu 24 h pracy !
I czy takie sugestie nie są przejawem arogancji, pospolitego “buractwa”, mentalności XIX-wiecznej i jawnego pomiatania pracobiorcą ? I dziwicie się drodzy adherenci niczym nieskrępowanego przepływu i hasania kapitału po świecie (i po Polsce), że “masy” i “lud” się radykalizują. Potem byle iskra – jak w Ferguson, jak w Kijowie na Majdanie czy wczoraj w Sztokholmie – wywołuje fale agresji i niszczenia dla samego niszczenia (bo frustracja, bo złość, bo pospolite “wk…nie” tkwią i wzbierają w ludziach). A opowiastki w stylu “nie macie chleba, jedzcie ciasteczka” jest uniwersalnym przykladem na alienację elity i kierowania się własnym, wąskim,, ciasnym intelektualnie obrazem rzeczywistości.
Powiedzmy sobie wprost. Człowiek honorowy, poczuwający się w pełni ODPOWIEDZIALNYM za swój kraj, w takiej sytuacji by momentalnie zaproponował honorowe rozwiazanie. Czyli – niech tak będzie. Niech premier z premierem i z pełnymi delegacjami uczczą pamięć pomordowanych w Katyniu 70 lat wczesniej. W środę? A niech będzie w środę. Od zamiany soboty na srode sie nie umiera. No, chyba ze sie ktos uprze zeby nie dopuscic do takowej zamiany. Wtedy the whole hell can brake loose..
Honorowego rozwiązania nie zaproponowano, niestety. Nalezy siebie zapytac dlaczego nie zaproponowano. Po udzieleniu odpowiedzi na takie pytanie będzie wiadomo co przeżywają rodziny tych wszystkich niewinnych ludzi, których skaptowano do prezydenckiej – czyli tej zdublowanej – reprezentacji polskiej na uroczystosc w Katyniu.